Aaa wiesz ze taki Szymek z 3c…
-No ,znam gościa, dalej
-I on ma kolegę, a ten kolega ma dziewczynę, a ja tą dziewczyne znam i ona mi powiedziala że ten kolega tego jej chlopaka to on mu wiedział,co on powiedział jej,a ona mi ,że się mu podobasz! Więc masz pomiędzy czym wybierać. Bad-boy Matias vs lonley-lovley Szymek. Co zamiarujesz beeejbs?
-O Boszsz. Nwm. Muszę to przemyśleć. Pa -w tej chwili podjechał pode mnie moj tata. Bez słowa wsiadłam do auta i równie bezglosnie dotarlam do domu. Tam zostałam sama bo ojciec pojechał do pracy. Odrobilam lekcje, pojadlam chrupsy aż wkońcu na messangerze wyświetlił mi sie Matias.
-Hej,ct? -boszsz ,umieram
-Nic takiego…-zdałam sie na los i odpisałam-a u cb?
-Super,ze u cb nic, bo u mnie tez. Moze sie spotkamy w parku. I nie mów nie.-minęło dobre 5 min zanim pozbierałam to w całość.Przypomnialam se co mowiła Ola „Jak cie zaprosi a ty nie poleziesz to cie zabije, ograbie i uprowadze. Gdy ci zada to pytanie to wyobraź sobi że cię leję po twarzy i zdaj sie na spontana, a ,i nie mów rodzicom bo cię wydziedziczą”
Więc ze względu ze nie chce być ograbiona i porwana przez dzidzie odpisalam mu niepewnie, „Ok. Za 15 min w parku”,ubrałam sie najlepiej jak mogłam (heh),a ze nie chce być wydziedziczona to napisalam rodzicom ze idę na spacer.
15 MIN PÓŹNIEJ,PARK
-Cześć,ładnie wygladasz- powiedział i objął mnie jednym ramieniem po czym odsunął sie choć wciąż stal krępujaco blisko.
-Hej. To gdzie idziemy?
-W moje ulubione mmiejsce.
Rzeczywiście, poszliśmy nad jezioro, ale na miejscu okazało się ze mamy „jakos dostac sie na drugi brzeg”. Zapierałam sie nogami i rekami ale wkońcu wsiadlam do rozklekotaniej łódki. Balam sie strasznie ,ale udalo mu się rozluznić atmosferę.
-Co ty taka spięta? Zaraz będzie brzeg.
-Ja ,niee. Zdaje ci się.
-Tak? -teraz wziął w rękę moj plecak , wyjął z niej lusterko i wrzucił do wody.-Ups-powiedział po czym wskoczył do wody tak ze prawie spadłam. Gdy wynurzył się z wody wciąż wyglądał bardzo ładnie. Oparł sie o brzeg łódki tak że to było oczywiste ze spadnę i tak się stało. Gdy wypłynęłam z wody zaczęłam sie na nigo drzeć:
-Powalilo cię?! Jestem cała mokra! A gdyby mi sie coś stało, to coś byś zrobił czy…
I wtedy wydarzyło sie coś czego wogóle sie nie spodziewałam. Objął mnie w talii tak ze automatycznie zarzuciłam mu ręce na szyję po czym delikatnie mnie pocałował. Najpierw powoli,delikatnie, potem coraz mocniej. Jechało od niego fajkam ale mi to nie przeszkadzało. Gdy sie od siebie oderwalismy spojrzałam w te jego ogrome czekoladowe oczy
-Chodz stąd bo się jeszcze tu utopisz. Popłynął do brzegu trzymając mnie za rękę.
Reszta wieczoru minęła podobnie. Smialismy sie z nauczycieli ,pare razy znowu mnie pocałował,co mi sie baardzo podobalo, popływalismy trochę (tak w ubraniach) ,a następnie odprowadził mnie do domu. Pod blokiem spojrzał mi głęboko w oczy i jeszcze raz mnie pocałował. Delikatne a jednocześnie mocno i zdecydowanie. W domu, rodziców jeszcze nie bylo ,wiec położyłam sie na środku dywanu i zasłaniając rekami uśmiechniętą twarz przypomniałam sobie te cudowne momenty….

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *